Ahoj Rowerowi Smakosze !!!
No to kolejna środa i niestety ostatni dzień miesiąca, z
portfela wyziera czarna dziura i krzyczy: "Nakarm mnie!" A tu pensja będzie dopiero
jutro.. No i co zrobić? Trzeba poszukać czegoś niskobudżetowego na dzisiaj do jedzenia.
Pomysł pada na frytki, ale nie tam jakieś zwykłe frytki
tylko…belgijskie, takie teraz modne, popularne... i tania przekąska.
Szukamy więc, gdzie możemy spróbować takich frytek. Trafiamy
na stronę niedużego lokalu w Centrum: napisali, że robią frytki ze świeżych składników, dodatkowo mają burgery
i tortille, więc nie ma co się dłużej zastanawiać tylko jedziemy do Friterie.
Startujemy z „3 pokoi z kuchnią”, pogoda już nas nie
rozpieszcza, robi się coraz zimniej, na starcie dzisiaj tylko 5 osób, reszta…:"Zimno mi,nie jadę", "Jestem zmęczony i nie dam rady" itd. (Cieniasy ;-)!!!), no cóż -nie to nie- trzon grupy jest, jedziemy.
Jedziemy naszą standardową trasą do ronda Żaba, most
Gdański, rondo Radosława, ścieżką wzdłuż Jana Pawła II, później nową ścieżką
wzdłuż Świętokrzyskiej, Marszałkowska i jesteśmy na miejscu.
Lokal - no dobrze - lokalik! - rzeczywiście bardzo mały i skromny.
W środku bar, przy którym składamy zamówienia i 1 czy 2 stoliki oraz kilka krzesełek na zewnątrz, raczej trzeba go traktować głównie jako Take away.
W środku bar, przy którym składamy zamówienia i 1 czy 2 stoliki oraz kilka krzesełek na zewnątrz, raczej trzeba go traktować głównie jako Take away.
Pierwsze nasze pytanie skąd biorą frytki? Pan mówi, że
dowożą im świeże, od razu krojone frytki, nie używają mrożonych, no to zamawiamy! Bierzemy jeszcze tortillę z wołowiną i lemoniadę w butelce.
Ceny na przyzwoitym poziomie, małe frytki 250g – 5 zł, duże
frytki 400g – 10 zł, tortilla – 12 zł.Czas oczekiwania ok. 10 min.
Frytki duże, grube, smaczne, nie wyczuliśmy żeby były
robione z mrożonek. Fajnie podane w koszyczkach wyłożonych serwetką. Porcją
400g można się naprawdę najeść. Szkoda tylko, że obsługa nie informuje, iż
frytki są już solone, a że stały solniczki, to niektórzy zafundowali sobie
podwójną porcję soli ;-)!
Tortilla również była smaczna, wołowina przypieczona na
chrupko, sałaty, sos.Wołowiny było bardzooooo dużo
Z kurczakiem również była smaczna.
Jak na szybką przekąskę, lokal jest wart polecenia w kategorii cena / jakość.
Przed wyruszeniem w powrotną drogę, na rozgrzewkę, jeszcze
popróbowaliśmy „kompociku” z czerwonej porzeczki własnej roboty (;-p!) Od razu lepiej i cieplej, można wracać!
Wracamy Marszałkowską, Kruczą, Mazowiecką (środa, a tu
kolejki do klubów - Warszawa żyje nocą), Senatorską, Miodową przez most Gdański
i dalej już standard, aż do Corner Pub.
Całość ok. 30 km.
Za tydzień zmieniamy nasz dzień rowerowy i teraz będzie to
wtorek, dopóki pogoda pozwoli nam na rowerowanie.
OCENA:
Wystrój
|
2 kółka
|
Jakość obsługi i szybkość zamówienia
|
4 kółka
|
Wielkość porcji
|
4 kółka
|
Jakość i smak potraw
|
4 kółka
|
Ceny
|
4 kółka
|

















































