środa, 23 września 2015

Wycieczka nr 16: Słoneczne zakończenie lata, czyli hiszpańskie przysmaki w Sol y Sombra Tapas Bar

Ahoj Rowerowi Smakosze!
...a może raczej: Hola Rowerowi Amigos!

Wyjątkowo piękna, ciepła i słoneczna - jak na połowę września - środa musiała zostać zwieńczona tradycyjnym rowerowaniem.
Zbiórka - wiadomo - 3 Pokoje z kuchnią; start - 19:30 (wyjątkowo opóźniony); uczestnicy - dziewięcioro zdeterminowanych rowerowych amigos; plan - przygoda z hiszpańską kuchnią.
Wycieczka prowadziła wzdłuż Trasy Toruńskiej - nowo otwarta ścieżka rowerowa z milionem zjazdów i wjazdów po obu stronach mostu dała niektórym nieźle w kość; dalej wzdłuż Wisłostrady, Bednarską, Dobrą i (tu prawdziwe wyzwanie) Karową w górę aż do Krakowskiego Przedmieścia, przez Park Saski, do ulicy Grzybowskiej, prosto do Sol y Sombra.

Na miejscu pierwsze miłe zaskoczenie - stojak rowerowy. Wprawdzie tylko na pięć rowerów, ale powiedzmy sobie szczerze - nie ma drugiej takiej wymagającej grupy rowerzystów jak my, dlatego pięć miejsc parkingowych dla bicykli to naprawdę jest ok;)

Gości w lokalu tylu, że ledwo udało nam się zająć jakieś miejsce.



Szybko podjęliśmy decyzję, że idziemy w wybór przystawek.
Przemiła kelnerka (naprawdę miła - nawet śmiała się z naszych nieśmiesznych żartów;) ) pomogła nam dokonać (właściwego mamy nadzieję) wyboru:

- Plato de Embutido y Queso Manchego / talerz wędlin i sera Manchego (dobre!)


- Ciepłe pieczywko



- Calamares en la Masa / kalmary w cieście (bardzo dobre!)


- Chorizo al Sidra / chorrizo duszone w cydrze (bardzo dobre!)


- Parrillada de Verduras / grillowane warzywa (niezłe)


- Patatas Bravas / ziemniaki w sosie Brava (bardzo dobre!)


- Pimientos de Padrón / pieczone papryczki Padron (ja i Kaśka uważamy, że bardzo dobre, ale pozostali uznali, że słabe i za gorzkie:/ Kaśka potwierdzi - reszta się nie zna na dobrym jedzeniu:P)


- Tortilla Española / tortilla z ziemniakami i cebulą (niezłe)


W lokalu przewidziano miseczkę oliwek jako starter - bardzo miły bonus :)


I tak oto, po męczącej drodze, amigos rozpoczęli wyżerkę w hiszpańskim stylu.
Przysmaki znikały z talerzy w tempie błyskawicznym i zanim amigos się zorientowali, to było pozamiatane.


Niewiele myśląc, wszyscy postanowili nadwyrężyć założony budżet i tak oto na stół wjechały raz jeszcze, a nawet dwa razy jeszcze Patatas Bravas oraz:
- Gambas al Ajillo / krewetki w sosie czosnkowym (bardzo dobre!!!), które zostały pożarte w jakieś 5 sekund.
Niestety Agnieszka zanim zdążyła zrobić zdjęcie krewetki po prostu zniknęły z talerza :)


Ceny w restauracji dość przystępne - jest spory wybór przystawek, czy kanapek w rozsądnych cenach; można też zdecydować się na mniej budżetowe danie główne. Przy powyższym miksie przystawek średnio koszt dla jednej osoby kształtuje się w granicach 35,- pln. Z tego 11 polskich złotych to piwo z beczki. Wprawdzie hiszpańskie, ale jednak. No jakiś minusik musiałam znaleźć ;)

Droga powrotna była o tyle przyjemniejsza, że z górki a nie pod górkę. Tamką w dół naprawdę jedzie się super:) Potem był Most Świętokrzyski, ścieżka wzdłuż wybrzeża i tuż za mostem na ścieżce... stadko wyluzowanych, pasących się dzików z dziczkami mniejszymi. Sorry, ale z tych emocji nikt nie zrobił zdjęcia :(
Dalej wracaliśmy naszą stałą trasą przez Rondo Żaba, Odrowąża, Wysockiego i wzdłuż Trasy Toruńskiej, prosto do pubu Corner. Wynik: 33 km.



Do zobaczenia za tydzień! Chao!

OCENA:
                                                                                         
    
 Wystrój
 
  4 kółka
 Jakość obsługi i szybkość zamówienia
  5 kółek
 Wielkość porcji
  5 kółek
 Jakość i smak potraw
  5 kółek
 Ceny
  4 kółka



2 komentarze:

  1. Potwierdzam opinię Renaty-reszta się nie zna ;)! Skoro zachwycali się niedosolonymi ziemniakami w sosie pomidorowym ;-p...Phi...W domu robię lepsze :-) ! Papryczki były specyficzne ale naprawdę godne polecenia i zaskakiwały smakiem! Mnie jeszcze dodatkowo urzekły oliwki-a znam się trochę na nich - naprawdę mam pojęcie jak powinna smakować dobrze zamarynowana oliwka! Te hiszpańskie były zupełnie inne niż znane mi z basenu Morza Śródziemnego,ale moje zaskoczenie było jak najbardziej pozytywne! No i fotkę krewetek nadrobimy,bo już się umówiliśmy na inaugurację 20-tej wyprawy,że zrobię meeega porcję shrimps'ów wg.przepisu który prawdopodobnie tutaj wykorzystują -tyle że będą smażone na pancerzach i w magicznym rozmiarze 16/20 ;-)!

    OdpowiedzUsuń