Należę do tej grupy szczęśliwców, którym było dane uczestniczyć w tej przygodzie rowerowej od samiuteńkiego początku...
A zaczęło się od telefonu znajomej.
Była środa, 17 czerwca, wieczór ...
Ale po kolei:
Przyjść może każdy, kto nie ma innego pomysłu na wieczór a lubi rower. Mimo, że trzon i filar ekipy zwykle bywa niezmienny to z przyjemnością witamy na starcie każdą "świeżą krew" ;)!
Bardzo szybko organizatorzy zaopatrzyli nas w kamizelki odblaskowe, w projekcie których czynnie uczestniczył jeden z rowerujących z nami kolegów, a widniejące na nich logo brzmi: "3pokoje z rowerem".
Obsługa wiernie nam kibicuje, w miarę możliwości dokumentuje starty i dba o bezpieczne włączenie się peletonu do ruchu ulicznego.
Tak więc wspólny trud i pasja rowerowania nas połączyła i zaryzykuję stwierdzenie, że początkowe onieśmielenie zupełnie obcych sobie ludzi powoli zaczęło ustępować miejsca cieniutkiej nici...więzi?...solidarności?...zjednoczenia? która z wyprawy na wyprawę stawała się coraz silniejsza.
Ale po kolei:
- "Wieczorne rowerowanie po Białołęce " to projekt zorganizowany przez Filię Białołęckiego Ośrodka Kultury o nazwie "3pokoje z kuchnią" jako odzew na pomysł jednej z mieszkanek Osiedla - ( pewnej Ani W.) na czynne spędzenie choć jednego wieczoru w tygodniu. Późna pora wynikała z obowiązków w domu, pracy każdego z uczestników oraz aby kto ma poukładać dzieci do snu ;) i mieć chwilę dla siebie.
- Spotkania odbywają się w środy
- Startujemy zawsze spod siedziby "3pokoi" przy ul. Głębockiej 84 (niedaleko znajduje się wypożyczalnia rowerów miejskich gdyby ktoś nie posiadał własnego).
- Trasa jest zawsze uzgadniana przez uczestników na poprzednim spotkaniu lub bezpośrednio przed wyjazdem.
- Początkowym założeniem były tylko przejażdżki po okolicy, ale szybko okazało się, że Białołęka jest dla nas za mała ;)!
Przyjść może każdy, kto nie ma innego pomysłu na wieczór a lubi rower. Mimo, że trzon i filar ekipy zwykle bywa niezmienny to z przyjemnością witamy na starcie każdą "świeżą krew" ;)!
Bardzo szybko organizatorzy zaopatrzyli nas w kamizelki odblaskowe, w projekcie których czynnie uczestniczył jeden z rowerujących z nami kolegów, a widniejące na nich logo brzmi: "3pokoje z rowerem".
Obsługa wiernie nam kibicuje, w miarę możliwości dokumentuje starty i dba o bezpieczne włączenie się peletonu do ruchu ulicznego.
Tak więc wspólny trud i pasja rowerowania nas połączyła i zaryzykuję stwierdzenie, że początkowe onieśmielenie zupełnie obcych sobie ludzi powoli zaczęło ustępować miejsca cieniutkiej nici...więzi?...solidarności?...zjednoczenia? która z wyprawy na wyprawę stawała się coraz silniejsza.
Ciekawa jestem, czy którekolwiek z Nas przypuszczało wtedy:
- że tak się rozkręcimy?
- że takie dystanse będziemy pokonywać?
- że będziemy tak fantastycznie wspólnie spędzać kolejne środowe wieczory?
- że każde z tych spotkań będzie owocowało coraz to bardziej zwariowanymi pomysłami?
- i -jak się później okazało-doznaniami estetyczno-kulinarnymi;-)? Bo ja nie!
Któregoś razu, gdy trasa została pokonana, organizmy domagały się uzupełnienia elektrolitów a noc wg. nas była jeszcze młoda, postanowiliśmy gdzieś jeszcze wspólnie na chwilę przycupnąć i wyciszyć tętno. Miejscem, którego lokalizacja nam pasowała i które o tej porze było jeszcze czynne okazał się pobliski "Pub Corner".
Szybko stało się tradycją, że każdorazowo kończymy tam nasze wycieczki ;). Tak więc miejsce spotkań i rozstań jest stałym punktem w programie naszych wypraw, cała reszta zaś to za każdym razem ogromna porcja improwizacji ;)!
W pewnym momencie samo jeżdżenie przestało nam wystarczać, więc postanowiliśmy na półmetku trasy wpadać na jakieś żarełko, żeby uzupełnić siły i mieć trochę czasu na integrację.
W końcu okazało się, że nadal mamy niespożyte pokłady energii a głowy pełne szalonych pomysłów, więc wymyśliliśmy zabawę w Smakoszy ;)!
Jakby tego było mało postanowiliśmy nasze opinie i wrażenia wyczynowo-kulinarne zgromadzić w jednym miejscu, stąd pomysł naszego bloga.
Każdy z nas jest tu twórcą, moderatorem, opiniodawcą, czyli i szefem i pracownikiem, więc wszyscy mamy w tym jednakowy udział ;)!
My świetnie się bawimy tworząc go i mamy nadzieję Drogi Czytelniku, że równie dobrze Ty będziesz się bawił przy lekturze!
Zapraszamy do lektury!!!
Jakby tego było mało postanowiliśmy nasze opinie i wrażenia wyczynowo-kulinarne zgromadzić w jednym miejscu, stąd pomysł naszego bloga.
Każdy z nas jest tu twórcą, moderatorem, opiniodawcą, czyli i szefem i pracownikiem, więc wszyscy mamy w tym jednakowy udział ;)!
My świetnie się bawimy tworząc go i mamy nadzieję Drogi Czytelniku, że równie dobrze Ty będziesz się bawił przy lekturze!
Zapraszamy do lektury!!!

Świetnie napisane :) gratuluję.
OdpowiedzUsuń